Skocz do zawartości

[Nawgigacja] Telefon z GPS czy wyspecjalizowana nawigacja rowerowa?


darthachill

Rekomendowane odpowiedzi

Witam moi drodzy,

 

dzisiejszy temat dotyczy nawigacji i tutaj stoję przed dylematem w co lepiej zainwestować pieniądze w nawigację rowerową czy telefon z GPS? Niestety w obecnym modelu telefonu nie mam takiej możliwości, wiec muszę rozważyć kupno jednego z tych dwóch.

 

Przeznaczenie i potrzeby

- wycieczki kilkutygodniowe po Europie

- dostęp do w miarę dokładnych map

- trasy rowerowe

 

 

Budżet:  800-1000 zł

 

Telefon

zalety:

- wszystko w jednym (słucham muzyki korzystam z GPS), a dzięki temu:

- mniej kabli

- mniej waży

- mniejsze prawdopodobieństwo, że coś zgubię.

- w końcu kupie sobie lepszy telefon :D.

 

wady:

- większy wydatek (?)

- mniej dokładne mapy (?)

 

Nawigacja rowerowa

zalety:

- dokładniejsze mapy (?)

- czas pracy baterii

 

wady:

- w przeciwieństwie do telefonu przyda się jedynie podczas podróży

- dodatkowy ciężar, okablowanie itd.

- duża funkcjonalność 

 

Jeżeli widzicie jeszcze jakieś wady/ zalety bądź macie zastrzeżenia do tego co napisałem zwłaszcza do (?), albo chcecie polecić coś konkretnego bądź wyrazić swoje zdanie, to czekam na wasze odpowiedzi :).

 

Dzięki za wsparcie.

Pozdrawiam!

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli zdecydujesz się na dedykowaną nawigacje to koniecznie szukaj modelu na popularne paluszki.

 

Do zalet dedykowanych nawigacji turystycznych dodałbym wstrząso/wodo/kurzoodporność oraz lepszą widoczność w ostrym słońcu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dopisz do zalet telefonu dużo większy ekran/rozdzielczość, a co za tym idzie większą czytelność nawigacji.

 

OpenStreetMaps na telefonie z max ilością warstw (poziomów przybliżenia) jak dla mnie są bardziej szczegółowe niż te same mapy na pudełeczku pokroju Garmina 520.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Duża funkcjonalność to raczej zaleta a nie wada nawigacji rowerowej.

Co od telefonu to pamiętaj, że nawigacja z włączonym gps zżera sporo baterii, a chyba nie chcesz by główną myślą podczas wycieczki było czy Ci wystarczy baterii lub kiedy będziesz mógł doładować telefon. Jeżeli do tego chcesz słuchać muzyki to zapomnij o telefonie i zainwestuj w nawigację rowerową. Wydatek na lata, a nieraz pewnie Ci się przyda.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dokładność map i widoczność szlaków nie zależy od sprzętu, tylko od samych map. Mapy kupuje się oddzielnie (lepsze) albo pobiera z internetu (darmowe ale słabsze).  

Locus na androida kosztuje grosze, jest prosty i jednocześnie bardzo zaawansowany (to wychodzi gdy zaczynasz chcieć czegoś więcej niż tylko sprawdzenia gdzie jesteś).

Dla mnie jedynym minusem smartfonu jest, że nawigacja wariuje na deszczu. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jedynym minusem smartfonu jest, że nawigacja wariuje na deszczu. 

 

Dziwny masz telefon.

Nawigacja w telefonie jest nie do przebicia. Do tego dochodzi program z pogodą, program ostrzegający przed burzami i co jeszcze dusza zapragnie, ale trzeba spełnić jakieś warunki, czyli wodoodporny pokrowiec na kierownicy, a w nim powerbank wystarczający na wiele godzin, dni pracy, a najlepiej taki, gdzie można przekładać akumulatory 18650, czy coś w ten deseń.

 

PS. Jeżeli muzyka, to głośnik za 50 złotych z sinozębnym i wiola.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@realkrzysiek, powerbanki to dodatkowe koszta, kable, urządzenia w plecaku. Summa summarum wraz z telefonem wychodzi znacznie drożej niż wysokiej klasy nawigacja.

Pogodę może sprawdzać w dotychczasowym telefonie.

Jeszcze jedna kwestia to koszta transferu danych. Skoro autor zamierza zwiedzać Europę to rachunek za telefon może zaboleć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

@realkrzysiek, powerbanki to dodatkowe koszta, kable, urządzenia w plecaku. Summa summarum wraz z telefonem wychodzi znacznie drożej niż wysokiej klasy nawigacja.

Pogodę może sprawdzać w dotychczasowym telefonie.

Jeszcze jedna kwestia to koszta transferu danych. Skoro autor zamierza zwiedzać Europę to rachunek za telefon może zaboleć.

Jaką wysokiej klasy navi można nabyć za stówkę? Tyle mnie cirka uczyniła navi, na bazie tel. łącznie z uchwytem, powerbankiem. Za czujniki więcej dałem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@realkrzysiek, powerbanki to dodatkowe koszta, kable, urządzenia w plecaku. Summa summarum wraz z telefonem wychodzi znacznie drożej niż wysokiej klasy nawigacja.

Pogodę może sprawdzać w dotychczasowym telefonie.

Jeszcze jedna kwestia to koszta transferu danych. Skoro autor zamierza zwiedzać Europę to rachunek za telefon może zaboleć.

 

Zawsze można znaleźć jakieś wady, ale telefon, oraz transfer lub mapy offline i tak już mam (kto nie ma?), więc kupno Garmina to dodatkowy koszt. Powerbank kosztował mnie 50 złotych dwa, albo trzy lata temu + koszt ogniw, które i tak używam w latarce, a stosując niedużą baterię słoneczną na bagażniku mogę w nieskończoność jeździć bez doładowania.

Jakby smartfony nie były tak popularne, to owszem można by dywagować, które rozwiązanie jest ekonomiczniejsze, chyba że ktoś nie ma telefonu, ale kto nie ma? Zresztą mam znajomego, który wozi Garmina i jakoś mu to nie idzie, bo lepiej daje sobie radę z papierowym mapnikiem.

Warto przy dłuższych wyprawach zwrócić uwagę na dodatkowe aplikacje jak pogoda, albo burze, których Garmin nie ma, więc jakby się nie nadaje do takich zastosowań, jako osobne urządzenie, co najwyżej na krótkie wyprawy.

 

ps. zapomniałbym o uchwycie na telefon za 30-50 złotych, bo to jakby torebka nie służąca wyłącznie na telefon, ponieważ i przewiezie portfel, i inne potrzebne gadżety.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jaką wysokiej klasy navi można nabyć za stówkę? Tyle mnie cirka uczyniła navi, na bazie tel. łącznie z uchwytem, powerbankiem. Za czujniki więcej dałem.

Gdzie wyczytałeś o stówie? Przeczytaj co napisał autor w pierwszym poście. Napisał wyraźnie, że w obecnym telefonie nie ma możliwości nawigacji więc koszt nowego, sensownego smartfona to około 1000zł + dodatki. Za tą kwotę zakupi już sensowną nawigację, z której będzie cieszył się latami.

Zawsze można znaleźć jakieś wady, ale telefon, oraz transfer lub mapy offline i tak już mam (kto nie ma?), więc kupno Garmina to dodatkowy koszt. Powerbank kosztował mnie 50 złotych dwa, albo trzy lata temu + koszt ogniw, które i tak używam w latarce, a stosując niedużą baterię słoneczną na bagażniku mogę w nieskończoność jeździć bez doładowania.

Jakby smartfony nie były tak popularne, to owszem można by dywagować, które rozwiązanie jest ekonomiczniejsze, chyba że ktoś nie ma telefonu, ale kto nie ma? Zresztą mam znajomego, który wozi Garmina i jakoś mu to nie idzie, bo lepiej daje sobie radę z papierowym mapnikiem.

Warto przy dłuższych wyprawach zwrócić uwagę na dodatkowe aplikacje jak pogoda, albo burze, których Garmin nie ma, więc jakby się nie nadaje do takich zastosowań, jako osobne urządzenie, co najwyżej na krótkie wyprawy.

 

ps. zapomniałbym o uchwycie na telefon za 30-50 złotych, bo to jakby torebka nie służąca wyłącznie na telefon, ponieważ i przewiezie portfel, i inne potrzebne gadżety.

Również odsyłam do pierwszego postu.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

 

Gdzie wyczytałeś o stówie? Przeczytaj co napisał autor w pierwszym poście. Napisał wyraźnie, że w obecnym telefonie nie ma możliwości nawigacji więc koszt nowego, sensownego smartfona to około 1000zł + dodatki. Za tą kwotę zakupi już sensowną nawigację, z której będzie cieszył się latami.

Również odsyłam do pierwszego postu.

Tia. Sensowny z 1kpln. Poczytaj sobie 53x11, to się dowiesz jaka słuchawka starczy. Napisałem chyba wyraźnie że złożyłem za stówkę. Z czujnikami na ANT+, to trzy z groszami. Możliwość prównywalne z dobrymi garminami. Wiec się da, pytanie nadal aktualne : gdzie dostane za tą kasę dobrą navi?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nadal nie przeczytałeś pierwszego postu autora. On nie szuka składaka. Jako wadę wymienił kable i dodatkowe pierdoły. On wybiera między nawigacją, a smartfonem, z którego mógłby korzystać na codzień, a nie tylko w trakcie wycieczki. Wątpię by na codzień zadowolił się słuchawką za 100zł.

Poza tym, z własnego doświadczenia wiem, że tam gdzie Garmin wskazuje mi położenie z dokładnością do 4-6m, tam telefon często fix'a łapie przez kilka minut. Szczególnie w osłoniętym terenie.

 

Oczywiście telefon do endomonda i wstawek na fejsika w zupełności wystarczy. Jedna z pierwszdgo postu wywnioskowałem, że autor oczekuje czegoś więcej.

 

Swoją drogą to wiele zostało napisane, my dywagujemy, a autor jeszcze nie odniósł sie do naszych uwag.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja trochę szukałem aparatu bliskiego mojemu ideałowi (działający GPS/GLONASS, bateria 3000+, IP68, dual) i się udało za 1400 znaleźć coś bliskiego tym wytycznym (Cat S40). Pewnie gdybym nie płacił za markę za 1kpln też bym coś znalazł. Jak dla mnie tel > garmin.

 

Kable? Jakie kable? 10cm microUSB + powerbank/solara? Ten sam zestaw potrzebujesz tu i tu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiele lat jeździłem z Garminem Edge.

Był świetny i absolutnie niezawodny.

A telefon i tak zawsze miałem ze sobą.

Więc rok temu zrezygnowałem z Garmina.

 

Telefony są coraz lepsze.

Podobnie aplikacje oraz mapy.

Powerbanki rozwiązują problem zasilania.

 

Czy ktoś jeszcze kupuje nawigacje samochodowe  :icon_cool:  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nadal nie przeczytałeś pierwszego postu autora. On nie szuka składaka. Jako wadę wymienił kable i dodatkowe pierdoły. On wybiera między nawigacją, a smartfonem, z którego mógłby korzystać na codzień, a nie tylko w trakcie wycieczki. Wątpię by na codzień zadowolił się słuchawką za 100zł.

Poza tym, z własnego doświadczenia wiem, że tam gdzie Garmin wskazuje mi położenie z dokładnością do 4-6m, tam telefon często fix'a łapie przez kilka minut. Szczególnie w osłoniętym terenie.

 

Oczywiście telefon do endomonda i wstawek na fejsika w zupełności wystarczy. Jedna z pierwszdgo postu wywnioskowałem, że autor oczekuje czegoś więcej.

 

Swoją drogą to wiele zostało napisane, my dywagujemy, a autor jeszcze nie odniósł sie do naszych uwag.

W tel. w zaletach wymienił: mniej kabli :) Co do dokładności GPS, to jest z tym różnie. Na małym lokalnym wyścigu (w lesie), moje szpeje, kontra edge 1000, dały rade. Śmiem twierdzić, że ścieżkę wyrysował lepiej, niż garniak. Powerbank i tak będzie mu potrzebny, kilka tygodni żadne navi nie pociagnie. Tak wygląda u mnie składak z masą kabli.

c46cb85b91133782ce2cff54ad7104f2.jpg

fc51614d5ae459fdadf8791821e5bb58.jpg

Cirka 10godzin trzyma na ciągłym podświetlaniu. Jak trzeba dłużej wystarczy zmienić ogniwo w powerbanku.

Z navi muzy raczej nie posłucha, wiec i tak jakiś tel. czy grajka będzie targał.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W tel. w zaletach wymienił: mniej kabli :) Co do dokładności GPS, to jest z tym różnie. Na małym lokalnym wyścigu (w lesie), moje szpeje, kontra edge 1000, dały rade. Śmiem twierdzić, że ścieżkę wyrysował lepiej, niż garniak. Powerbank i tak będzie mu potrzebny, kilka tygodni żadne navi nie pociagnie. Tak wygląda u mnie składak z masą kabli.

c46cb85b91133782ce2cff54ad7104f2.jpg

fc51614d5ae459fdadf8791821e5bb58.jpg

Cirka 10godzin trzyma na ciągłym podświetlaniu. Jak trzeba dłużej wystarczy zmienić ogniwo w powerbanku.

Z navi muzy raczej nie posłucha, wiec i tak jakiś tel. czy grajka będzie targał.

Poproszę więcej szczegółów mocowania i powerbanku :) leży w szufladzie taka Xperia, 53x11 też czytałem
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Uchwyt jest dedykowany przez chinczyka do garmina :) Tylna klapka tel. zmodernizowana tak by pasowała do owego uchwytu. W efekcie zakładam i ściągam tak jak garniaka. Powerbank to też azjatycka produkcja za cirka 7pln, na jedno ogniwo 18650. Ot cała filozofia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam garmina 62st ale ostatnio przekonałem się do nawigacji ze smartphona. Powód - do tego garmina dostępny jest tylko jeden chwytak montowany na plastikowe paski zaciskowe (trytki się one chyba nazywają) co wg mnie jest niewygodne. Do smartphonów wybór jest spory, dostosowany do wielkości aparatu i oferuje różne sposoby mocowania. Do tego ekran zazwyczaj większy i bardziej dokładny.

Jeśli telefon bardzo żre prąd na gps-ie można go wygaszać na czas kiedy wiemy jak jechać, ładować z powerbanku na postojach, normalnie trzymając powerbank w plecaku czy sakwie

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oo widzę, że niedługo większość producentów nawigacji upadnie. :bye2: Ja się cieszę z mojej Dakoty 10, jest wspaniała. Polecam, choć już jej nie produkują. Telefon który poleca @ralfbutton podoba mi się i nawet bym pomyślał nad nim, gdyby nawigacja mi się popsuła, no i gdyby były jakieś sensowne uchwyty do tego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...