garsc informacji o zakupach w internecie z usa
ceny w usa sa niskie........i np kupujac rower za okolo 1500-2000 dolarow, zwlaszcza na obnizce, mozna zrobic swietny interes [ np. my oprozniamy magazyny i wyprzedajemy iron horse hollowpoint sport i expert ..........po kosztach. sami zobaczcie i porownajcie specyfikacje. ] za $300-400 tez mzna trafic fajna sztuke ( www.bicyclebuys.com )
problemem sa koszty przesylki. i w przypadku roweru moga one wyniesc nawet do $700 [DHL]..........co niemal podwaja cene produktu.....poczta USPS jest tansza, ale ma ograniczenia gabarytowe i .........z jednego pudla trzeba zrobic dwa.....wiec, mimo ze troszke taniej, rower jest w kawalkach [ mnie to nie przezkadza, ale......]
http://ircalc.usps.gov/
http://www.digitaldu.../unitconverter/
to wam pomoze troszke sie zorientowac.
Moja, Rikerowa, rada? Kupowac w usa. zwlaszcza rowery. jedynym jednak wyjsciem jest znalezienie kogos znajomego [ od razu mowie ze sie nie podejmuje ! ]:
A- najlepiej mieszkajacego w srodowisku polonijnym, tam gdzie dziala f-ma Polonez parcel service, rower kupic i przeslac do znajomego [ tu mozna wytargowac free shipping w okregu usa, jak nie to UPS bedzie kosztowal 30-40$ ] . Potem on niesie do poloneza i wysyla, co droga morska [ 20 dni ] kosztuje okolo 30$. wada jest maks. ubezpieczenie do 700$. wiecej polonez nie chce. ale rower wyslany jako prezent od wujka, pooklejany tasma nie podlega clu.....wiec chyba sie oplaca. kombinacja jest i trwa dlugo, ale dziala. zwlaszcza jak lykniecie rower ktory kosztowalby w polsce 12-13 tys zlotych a placicie 1400 usd. ale kalkulacje pozostawiam wam.
B- wracajacego ze stanow i gotowego wyswiadczyc wam przysluge, biorac rower pod pache jako nadbagaz [ moze zaplacic nawet $100 w liniach lotniczych, ale niekoniecznie. za moj rower nie skasowali nic.... ] wtedy kupujecie w sklepie internetowym, oni sla do znajomka i on wraca z trofeum do kraju. szybko i sprawnie. odpalacie znajomkowi flaszke Jasia Wedrowniczka i git.
a oto inne, konkurencyjne sklepy:
www.supergo.com
www.pricepoint.com
reszte wygrzebiecie w empiku.
ps. gwarancje to inna sprawa. kolega mila mongoose i polamal rame Grand Marquise [ rama 4120 zlotych, w 2001 roku ]. polski dystrydutor, wtedy SSC Wroclaw, nie zrealizowal gwarancji.......wszystkie ramy jakie dostal od mongoose jako gwarancyjne, srzedali na lewo [ SSC to znana f-ma z kombinacji ] i na kolege sie wypieli.
wiec on przyslal fotki ramy i paragonu do usa. jak przeslaem do pacific cycle [ mongoose, gt i reszta ] oni zatwierdzili wymiane. koles przeslal rame do usa [ 180 zl ] ja poslalem do pacific i z powrotem na koszt producenta. dostal rame GT Ruckus I-Drive [ mial wybor, kilku ram, bo Grand Marquise nie mieli ]. poslalem Polonezem za 30$ i po miesiacu, koles ma nowa ramke. znacznie drozsza niz wyjsciowa. rame zlamal w 2002, a operacje przeprowadzilismy wiosna 2004. wiec uznali gwarancej 2 lata po zdarzeniu.....a on juz zrezygnowany jezdzil na sztywniaku przez 2 sezony.......
taka historia.