Forum rowerowe

  • Jesteśmyna





Zdjęcie - - - - -

jeżdżenia z aparatem ciąg dalszy....



Mimo zaklejenia mikrofonu 2 warstwami grubej taśmy montażowej, najbardziej denerwujące odgłosy nie ustały - wnioskuję więc że to drgania przenoszone z roweru bezpośrednio na obudowę aparatu i dalej do mikrofonu. Jedynym sposobem rozwiązania byłoby stworzenie jakiegoś uchwytu który nie trzymałby aparatu przy pomocy śruby lecz na przykład jakieś okładziny filcowe, żelowe czy coś w tym stylu. Drugie rozwiązanie (które dość śmiesznie by chyba wyglądało) jest przymocowanie aparatu u szczytu kasku. Rozwiązanie to ma dwa zauważalne plusy - obracając głową filmujemy dokładnie to co widzimy (szczególnie istotne gdy np. zauważymy coś ciekawego przy ścieżce :D) ponadto kamera znajduje się wyżej i bliżej perspektywy rowerzysty. Po drugie, głowa jest dość dobrze stabilizowana przez ciało. To chyba naturalny i wrodzony odruch naszego organizmu, który dba o mózg. Dlatego zupełnie nieświadomie nasze ciało stabilizuje drgania - po jeździe najczęściej bolą nas stopy, kolana, dłonie, nadgarstki i tyłek (bo to one przyjmują na siebie drgania) głowa chyba nigdy (nie wliczam tu wypadków :D). W moim kasku jest na szczycie szczelina w którą od biedy możnaby wsadzić śrubę i przykręcić aparacik... Sprawa do przemyślenia...



Ja robię z reki podczas jazdy, ale aparat może upaść ;] Duży masz ten aparat? Ile waży?
  • Zgłoś
W tej chwili nagrywam Canonem A490 który jest mały i leciutki. Mam w planie przetestować jeszcze Konicę Minoltę A1 - duży "jak lustrzanka" wygląd... Minolta już na ziemię poleciała (3-latek i te sprawy) więc jak mi poleci na glebę to płakał nie będę bo już wygląda jak po wojnie. Na korzyść Minolty przemawia to, że ma mechaniczny zoom - canon ma tak dziwnie że przed rozpoczęciem nagrywania trzeba ogniskową ustawić bo w czasie nagrywania zoom jest tylko cyfrowy, co wygląda koszmarnie. Wrzucę na YT parę próbek. W sumie to jest pierwszy, całkiem pierwszy filmik zaraz po skonstruowaniu uchwytu.

uchwyt rowerowy ze stopki - YouTube

Najbardziej wnerwiający jest odgłos klekotania - wychodzi na to że jest to szum wszystkich możliwych metalowych i trących elementów przenoszony przez ramę i śrubę wprost na obudowę, bo nagrywałem jeszcze 2-3 filmiki z zaklejonym mikrofonem i dalej klekotało - tylko szum wiatru mniejszy. Myślałem też żeby przy okazji zaklejania mikrofonu wszczepić w naklejkę kawałek rurki do picia i skierować ją w stronę ust - taki mały mikrofon kierunkowy. W czasie jazdy jak słychać (albo i nie :D) próbowałem gadać żeby sprawdzić jakość rejestrowanego dźwięku - tylko w sytuacji gdy zbliżałem usta do aparatu głos był znośny - w normalnym ustawieniu niestety więcej szumów niż głosu.
  • Zgłoś
Hello :)
A nie myślałeś, by zamiast aparatu wmontować sobie telefon jakiś z funkcją kręcenia Video ?
Jakość nagrań nie będzie odbiegała ot tego, co na Youtube się wrzuca, a dodatkowo całość będzie o wiele lżejsza i mniej podatna na wstrząsy.
  • Zgłoś
próbowałem, ale szczerze mówiąc jakość filmików z telefonów mnie nie zadowala - obraz mocno faluje przy wstrząsach - "pływa" - a filmik z canona a490 jest całkiem całkiem, nawet w terenie.
  • Zgłoś

Maj 2012

P W Ś C P S N
 123456
78910111213
141516 17 181920
21222324252627
28293031   

Albumy mojej galerii

Tagi

    Kategorie

    Tagi